Ocenianie jest ludzkie. Każdy z nas to robi. Problem zaczyna się wtedy, gdy ocena przestaje być opinią, a staje się atakiem. Możemy nie zgadzać się ze sobą. Możemy wymieniać poglądy. To naturalne. Ale kiedy w ocenę wchodzi pogarda, nienawiść, zacietrzewienie — przestaje chodzić o temat. Zaczyna chodzić o dominację. Zauważyłam kiedyś, że reagowałam na takie sytuacje „misją”. Ratować. Bronić. Naprawiać. Z perspektywy czasu widzę, że to też była forma ingerencji. Tylko siebie możemy uratować. Dziś, gdy widzę manipulację, agresję albo etykietowanie „wy tacy i owacy” — odchodzę. Nie wszystko wymaga mojej reakcji. Obserwowanie bez wchodzenia w konflikt bywa trudne. Ale daje spokój. Grafika: Design by FreePik