Przejdź do głównej zawartości

Wizualizacja Spacer po plaży

 


 Ta wizualizacja jest zaprojektowana, by określić Twoją aktualną zdolność do czerpania z obfitości życia.

Widzisz siebie, stojącą samą na pięknej plaży.

Czujesz ciepły piasek pod stopami i promienie Słońca ogrzewające skórę.

Pójdź w prawą stronę.

Zauważ zielone palmy kołyszące się na delikatnym wietrzyku. 

Daleko za nimi ciągną się fioletowe góry z ośnieżonym szczytem. 

Na niebie widzisz kilka białych, pękatych chmur.

Zwróć uwagę na kolor nieba i piasku.

Powoli pospaceruj jeszcze przez kilka chwil.


Następnie skieruj się w lewą stronę – i stań twarzą do cudownego, niebieskiego oceanu.

Teraz zaczerpnij wodę z nieskończonego oceanu. 

Popatrz w dół na swoje ręce, by zobaczyć, czego używasz do zaczerpnięcia wody z oceanu.

To, czego używasz (cokolwiek by to nie było – czy to będzie łyżeczka, czy wiadro, czy wielka pompa), symbolizuje aktualną zdolność Twojego wzorca umysłu do czerpania energii z oceanu życia.

Zapamiętaj, że ocean ma bezgraniczny zapas, z którego możesz czerpać, ile chcesz.

Otocz siebie teraz kolorem brązowym i wyjdź z wizualizacji.

Powtórz tę wizualizację za kilka miesięcy, by zauważyć zmiany w Twoim sposobie czerpania wody z oceanu. 

To będzie punktem wyjścia do zmierzenia Twojego umysłowego wzrostu i kreatywności.


Grafika: Design by Freepik

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ocenianie

  Ocenianie jest bardzo ludzkie, bo któż nie ocenia niech pierwszy rzuci kamieniem ;) Kiedy ocenianie jest atakiem na drugiego człowieka, kiedy może wyrządzić krzywde? Wydaje mi się, że kiedy oceniamy coś/kogoś w swojej głowie, jest 100% spoko, choć trochę samotnie, prawda? Kiedy rozmawiamy z kimś i wymieniamy się opiniami / ocenami też jest w miarę w porządku, przecież te oceny nie muszą być takie same.  Kiedy tej ocenie towarzyszy wyrażna niechęć i nienawiść jest bardzo nie fajne, bo widzimy jakieś zaślepienie, zacietrzewienie, co może prowadzić do rozrostu czegoś do rozmiarów afery lub mobingu. Kiedy ktoś agresywnie odpowiada na czyjś neutralny komentarz, wyrażający czyjąś opinie to nie oznacza, ze z komentującym jest coś nie w porządku, a z tym kto napisał agresywną odpowiedź.   Jeśli widze, że ktoś próbuje manipulować, mówi/ pisze, "wy tacy i owacy", unosi się emocjami wysokowibracyjnymi czy niskowibracyjnymi to odwracam się i idę w drugą strone. To nie ludzie d...

Cierpienie, czyli to co nas spotyka, czy moze wybor?

 Ile wokół nas jest ludzi w których życiu dominuje cierpienie? Są to różnego rodzaju cierpienia: - ból fizyczny, -ból psychiczny, -wieczna pogon za czymś, -wieczna tęsknota za czymś, -wieczne niezadowolenie. Każdy z nich jest inny, a prowadzą do tego samego. Prowadzą do niezadowolenia ze swojego życia, z tego co się ma, z tego co się osiągneło, do widzenia wszędzie czarnych chmur i szklanki do połowy pustej.   Takie osoby są często mocno związane z przeszłością. Często o swoją kondycje obwiniają innych, rodziców, karme, prace. Niedostrzegają tego, że życie to ciągły wybór, a dokładniej ciąg wyborów, które doprowadziły je do tego a nie innego miejsca. A kto był odpowiedzialny za te wybory? No cóż oni sami. Tak żyją z dnia na dzień pławiąc się w swoim cierpieniu, nie potrafią się z niczego cieszyć. Jedyną ulgą dla nich jest podzielenie się dosłownie i w przenośni tym cierpieniem z innymi, z rodziną, ze znajomymi, z każdym kto będzie chciał słuchać. I tak zastanawiam się o ile im...

Miłość do siebie samego

   Miłość do siebie wydaje się tak oczywista, a jest najtrudniejszą rzeczą. Z jej braku powstaje wiele problemów emocjonalnych, zdrowotnych i życiowych . Najlepszą autorką, która o tym mówiła i pisała jest Louise Hay. Sięgnełam po jej książki w dość trudnym momencie mojego życia, bo wziełam "Możesz uzdrowić swoje życie" do szpitala onkologicznego, gdzie przechodziłam operacje wycięcia guza (który okazał się niezłośliwy, na szczęście). Nie muszę chyba pisać, że byłam wystraszona tym gdzie jestem, co mi się "przytrafiło" , ale jednocześnie był we mnie spokój. Był we mnie spokój, bo oddałam się prowadzeniu, co ma być to będzie, dla mojego najwyższego dobra. Zresztą od wykrycia guza do momentu operacji minął tylko miesiąc, dzięki "szczęściu", cudownym lekarzom i zaufaniu, że cokolwiek się dzieje jestem bezpieczna.   Nikogo nie oskarżałam, dlaczego ja, dlaczego to mnie spotkało, mam tylko 33 lata i chce mieć dzieci.  Nie wszystkie osoby miały takie podejście. O...