Ocenianie jest ludzkie.
Każdy z nas to robi.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ocena przestaje być opinią, a staje się atakiem.
Możemy nie zgadzać się ze sobą.
Możemy wymieniać poglądy.
To naturalne.
Ale kiedy w ocenę wchodzi pogarda, nienawiść, zacietrzewienie — przestaje chodzić o temat. Zaczyna chodzić o dominację.
Zauważyłam kiedyś, że reagowałam na takie sytuacje „misją”.
Ratować.
Bronić.
Naprawiać.
Z perspektywy czasu widzę, że to też była forma ingerencji.
Tylko siebie możemy uratować.
Dziś, gdy widzę manipulację, agresję albo etykietowanie „wy tacy i owacy” — odchodzę.
Nie wszystko wymaga mojej reakcji.
Obserwowanie bez wchodzenia w konflikt bywa trudne.
Ale daje spokój.
Grafika: Design by FreePik

Komentarze
Prześlij komentarz