Przejdź do głównej zawartości

Wizualizacja pielenie ogrodu

 


Ta wizualizacja oczyszcza umysł z negatywnych myśli.

W swoim umyśle zwizualizuj siebie w ogrodzie. To jest ogród

Twojego umysłu. Wszystkie rośliny i przedmioty reprezentują idee i

przekonania, które rozwinęły się w Twoim umyśle od Twojego stworzenia.

Rozejrzyj się dookoła, by zobaczyć, czy wyrosły chwasty, albo rośliny, które

nie należą do ogrodu.

Na Twoim ramieniu jest przewieszona biała torba, otwarta od góry, majaca 

sznurek do zaciągania.

Przechadzaj się po ogrodzie – i wyrywaj wszystkie chwasty z korzeniami i

wszystkie obce, niepożądane rośliny z korzeniami – wyrywaj je tak, by na

korzeniach nie było ziemi, a jeśli zobaczysz na nich ziemię – strząśnij ją, by

pozostała w ogrodzie.

Włóż wyrwane rośliny i chwasty do białej torby.

Kiedy torba jest już pełna, albo kiedy chcesz zakończyć pielenie ogrodu

– skieruj się do środka ogrodu. Tam widzisz wspaniały fioletowy płomień*

płonący na starannie ułożonym stosie drewna.


Włóż torbę z chwastami do fioletowego płomienia i zobacz – jak znika w

płomieniu.

To reprezentuje przekształcanie Twoich negatywów, negatywnych myśli, w

czystą energię do ponownego wykorzystania.

Otocz siebie teraz kolorem brązowym* i wyjdź z wizualizacji.

Nie spiesz się, wypiel swój ogród umysłu przez kilka sesji.

Kiedy już całkowicie zakończysz pielenie ogrodu – użyj jednej sesji, by

poprzesadzać rośliny i kwiaty, uporządkować drzewa i kwiaty, posadzić nowe

kwiaty i zasiać nasiona trawy.

Potem odwiedzaj swój ogród już tylko okazjonalnie, by sprawdzić, jak rozwijają

się Twoje idee, przekonania i myśli.

*fioletowy płomień symbolizuje duchowy „ogień”, który może przekształcać energię . Wypala negatywne myśli, uczucia lub traumy, które blokują energię. Blokady duchowe są powodowane przez takie rzeczy jak gniew, strach, nienawiść, zazdrość lub niezdolność do wybaczenia

*kolor brązowy symbolizuje nasze połączenie z Matką Ziemią, pomaga nam się uziemić

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Aura

  Miłość ma ciepłe dłonie, jest niespieszna. Patrzy i widzi, dostrzega. Jest tylko ta chwila. Uśmiech zakwita. Gest płynie. Słowa leczą. Dwoje ludzi. Wspólna przestrzeń. Jedno pole. Obowiązek jest zimny. Z automatu. Robi, co musi. Słowa ranią. Martwe oczy nie widzą. Lepkie, smoliste powietrze. Dwa zjeżone pola. Bez części wspólnej. Rozłam. Miłość jest wyborem. Obowiązek — trwaniem. A trwanie bez serca zamienia żywe ciała w puste formy.

Ty, która przychodzisz

  Ty, która przychodzisz bez zaproszenia, nie pytasz o status, o wiek, o plany na jutro.   Uczciwa. Bezkompromisowa. Nieprzekupna.   Ty, której jedni się boją, a inni wyczekują. Nieugięta.   Wybierasz sama — czas, miejsce, osobę.   Dla jednych jesteś wrogiem. Dla innych wybawieniem. Dla nielicznych — kochanką ekstatyczną, żegnaną krzykiem ciemności.   Noc Mała Śmierć Otula czernią i cieniem codziennie.   Odchodzi dzisiaj. Jutra nie ma. Jeszcze.   Nowy cykl. Poranek. Trochę inna Ja.   Ty niezmienna — ukryta pod powiekami — Czekasz.   02/03/2026 Dorota D.

Szarość

  Szarość  szary dzień ludzie bloki szkoła praca dom sama razem sama po cyklu kolejny kolejny szarość Dorota D. marzec 2026   Ten wiersz powstał ze wspomnień uczuć i refleksji (mnie kiedyś), obserwacji powtarzalności codzienności.