Przejdź do głównej zawartości

O mnie

 



Maluję obrazy uczuć i myśli —
słowem i ciszą.

Nie jestem ogniem.
Jestem iskrą.
Jestem.

Zaczęłam pisać w klasie maturalnej. W latach 1991–1993 powstały pierwsze wiersze — krótkie, surowe, pełne buntu i lęku. Były próbą zrozumienia ról, w które wchodzi się zbyt wcześnie i bez świadomości ceny.

Potem było życie.
Inne decyzje.
Inne drogi.

W 2006 roku wyjechałam do Wielkiej Brytanii. Pisanie zamilkło na wiele lat.

Wróciłam do niego w 2026 roku. Nie po to, by wracać do przeszłości. Piszę z innego miejsca. Z większej świadomości. Z wyboru.

Interesuje mnie moment, w którym schemat przestaje rządzić. Chwila, w której rola pęka, a głos staje się własny.

Piszę minimalistyczną poezję współczesną. Oszczędną w formie. Uważną na rytm, powtórzenie i ciszę. Moje wiersze nie szukają efektu. Szukają prawdy doświadczenia.

„Fragmenty uczuć” są przestrzenią tej pracy.
Tu powstaje tomik „Inna JA”.

Pisanie nie jest już reakcją.
Jest decyzją.

Jestem.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Aura

  Miłość ma ciepłe dłonie, jest niespieszna. Patrzy i widzi, dostrzega. Jest tylko ta chwila. Uśmiech zakwita. Gest płynie. Słowa leczą. Dwoje ludzi. Wspólna przestrzeń. Jedno pole. Obowiązek jest zimny. Z automatu. Robi, co musi. Słowa ranią. Martwe oczy nie widzą. Lepkie, smoliste powietrze. Dwa zjeżone pola. Bez części wspólnej. Rozłam. Miłość jest wyborem. Obowiązek — trwaniem. A trwanie bez serca zamienia żywe ciała w puste formy.

Ty, która przychodzisz

  Ty, która przychodzisz bez zaproszenia, nie pytasz o status, o wiek, o plany na jutro.   Uczciwa. Bezkompromisowa. Nieprzekupna.   Ty, której jedni się boją, a inni wyczekują. Nieugięta.   Wybierasz sama — czas, miejsce, osobę.   Dla jednych jesteś wrogiem. Dla innych wybawieniem. Dla nielicznych — kochanką ekstatyczną, żegnaną krzykiem ciemności.   Noc Mała Śmierć Otula czernią i cieniem codziennie.   Odchodzi dzisiaj. Jutra nie ma. Jeszcze.   Nowy cykl. Poranek. Trochę inna Ja.   Ty niezmienna — ukryta pod powiekami — Czekasz.   02/03/2026 Dorota D.

Szarość

  Szarość  szary dzień ludzie bloki szkoła praca dom sama razem sama po cyklu kolejny kolejny szarość Dorota D. marzec 2026   Ten wiersz powstał ze wspomnień uczuć i refleksji (mnie kiedyś), obserwacji powtarzalności codzienności.