Przejdź do głównej zawartości

Pajęczyna

 


Pajęczyna

Otoczona pajęczyną lęków
kurczę się pod ścianą.

Głosy są głośniejsze.
Mówią:
Milcz, gdy ja mówię.

A ja mam głos.
Ja czuję.
Usłysz mnie.

Boję się roli mojej matki.
Boję się roli Twojej żony.
Boję się munduru.
Musztry.

Trzasnęły drzwi.
Zabrałeś klucz.

Trzy lata.
Inny Ty, inna ja.
Schemat lęku ten sam.

Boję się alkoholu.
Boję się bicia.
Boję się oschłości.
Litery prawa.

Obiecałeś
nie że nie będziesz pił,
nie że nie będziesz bił —
że gdy już kogoś skrzywdzisz,
zrozumiesz.
Wrócisz.

Trzy lata.

Bezpieczny Ty.
Skrzywdzony Ty.
Normalny Ty.
Normalna ja.
Skrzywdzona ja.

Schemat wciąż działa.
Nić pęka.

Pajęczyna zostaje
bez pająka.

Dorota D. 03/03/2026

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Aura

  Miłość ma ciepłe dłonie, jest niespieszna. Patrzy i widzi, dostrzega. Jest tylko ta chwila. Uśmiech zakwita. Gest płynie. Słowa leczą. Dwoje ludzi. Wspólna przestrzeń. Jedno pole. Obowiązek jest zimny. Z automatu. Robi, co musi. Słowa ranią. Martwe oczy nie widzą. Lepkie, smoliste powietrze. Dwa zjeżone pola. Bez części wspólnej. Rozłam. Miłość jest wyborem. Obowiązek — trwaniem. A trwanie bez serca zamienia żywe ciała w puste formy.

Ty, która przychodzisz

  Ty, która przychodzisz bez zaproszenia, nie pytasz o status, o wiek, o plany na jutro.   Uczciwa. Bezkompromisowa. Nieprzekupna.   Ty, której jedni się boją, a inni wyczekują. Nieugięta.   Wybierasz sama — czas, miejsce, osobę.   Dla jednych jesteś wrogiem. Dla innych wybawieniem. Dla nielicznych — kochanką ekstatyczną, żegnaną krzykiem ciemności.   Noc Mała Śmierć Otula czernią i cieniem codziennie.   Odchodzi dzisiaj. Jutra nie ma. Jeszcze.   Nowy cykl. Poranek. Trochę inna Ja.   Ty niezmienna — ukryta pod powiekami — Czekasz.   02/03/2026 Dorota D.

Szarość

  Szarość  szary dzień ludzie bloki szkoła praca dom sama razem sama po cyklu kolejny kolejny szarość Dorota D. marzec 2026   Ten wiersz powstał ze wspomnień uczuć i refleksji (mnie kiedyś), obserwacji powtarzalności codzienności.