Przejdź do głównej zawartości

Ty, która przychodzisz

 


Ty, która przychodzisz bez zaproszenia,
nie pytasz o status,
o wiek,
o plany na jutro.
 
Uczciwa.
Bezkompromisowa.
Nieprzekupna.
 
Ty, której jedni się boją,
a inni wyczekują.
Nieugięta.
 
Wybierasz sama —
czas,
miejsce,
osobę.
 
Dla jednych jesteś wrogiem.
Dla innych wybawieniem.
Dla nielicznych —
kochanką ekstatyczną,
żegnaną krzykiem
ciemności.
 
Noc
Mała Śmierć
Otula czernią i cieniem
codziennie.
 
Odchodzi dzisiaj.
Jutra nie ma.
Jeszcze.
 
Nowy cykl.
Poranek.
Trochę inna Ja.
 
Ty niezmienna —
ukryta pod powiekami —
Czekasz.
 
02/03/2026 Dorota D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Aura

  Miłość ma ciepłe dłonie, jest niespieszna. Patrzy i widzi, dostrzega. Jest tylko ta chwila. Uśmiech zakwita. Gest płynie. Słowa leczą. Dwoje ludzi. Wspólna przestrzeń. Jedno pole. Obowiązek jest zimny. Z automatu. Robi, co musi. Słowa ranią. Martwe oczy nie widzą. Lepkie, smoliste powietrze. Dwa zjeżone pola. Bez części wspólnej. Rozłam. Miłość jest wyborem. Obowiązek — trwaniem. A trwanie bez serca zamienia żywe ciała w puste formy.

Szarość

  Szarość  szary dzień ludzie bloki szkoła praca dom sama razem sama po cyklu kolejny kolejny szarość Dorota D. marzec 2026   Ten wiersz powstał ze wspomnień uczuć i refleksji (mnie kiedyś), obserwacji powtarzalności codzienności.