Przejdź do głównej zawartości

Aura

 


Miłość ma ciepłe dłonie,
jest niespieszna.
Patrzy i widzi, dostrzega.
Jest tylko ta chwila.

Uśmiech zakwita.
Gest płynie.
Słowa leczą.

Dwoje ludzi.
Wspólna przestrzeń.
Jedno pole.

Obowiązek jest zimny.
Z automatu.
Robi, co musi.
Słowa ranią.
Martwe oczy nie widzą.

Lepkie, smoliste powietrze.
Dwa zjeżone pola.
Bez części wspólnej.
Rozłam.

Miłość jest wyborem.
Obowiązek — trwaniem.

A trwanie bez serca
zamienia żywe ciała
w puste formy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ty, która przychodzisz

  Ty, która przychodzisz bez zaproszenia, nie pytasz o status, o wiek, o plany na jutro.   Uczciwa. Bezkompromisowa. Nieprzekupna.   Ty, której jedni się boją, a inni wyczekują. Nieugięta.   Wybierasz sama — czas, miejsce, osobę.   Dla jednych jesteś wrogiem. Dla innych wybawieniem. Dla nielicznych — kochanką ekstatyczną, żegnaną krzykiem ciemności.   Noc Mała Śmierć Otula czernią i cieniem codziennie.   Odchodzi dzisiaj. Jutra nie ma. Jeszcze.   Nowy cykl. Poranek. Trochę inna Ja.   Ty niezmienna — ukryta pod powiekami — Czekasz.   02/03/2026 Dorota D.

Szarość

  Szarość  szary dzień ludzie bloki szkoła praca dom sama razem sama po cyklu kolejny kolejny szarość Dorota D. marzec 2026   Ten wiersz powstał ze wspomnień uczuć i refleksji (mnie kiedyś), obserwacji powtarzalności codzienności.